BAGHDAD – Amerykańscy pracownicy naftowi uciekali z Iraku w piątek, gdy rosły obawy przed wojną między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Na kazaniach w szyickim świętym mieście Karbala, wierni skandowali: “Śmierć Ameryce!”

A na placu Tahrir w centrum Bagdadu, gdzie od miesięcy zbierają się antyrządowi demonstranci, podniósł się transparent z ostrym przesłaniem zarówno do Iranu, jak i do USA: “Trzymajcie swoje konflikty z dala od Iraku.”

Irakijczycy obudzili się z piątkową wiadomością, że generał dywizji Qasem Soleimani z Iranu, architekt dominujący nad Irakiem, został zabity w amerykańskim zamachu bombowym, wraz z kilkoma innymi ważnymi dyplomatami.

Antyrządowi demonstranci, którzy protestowali przeciwko dławiącym wpływom Iranu w kraju, obawiali się, że ich ruch może zostać stłumiony przez proirańskie bojówki. A w całym kraju panowało znane poczucie, że Irak jest jedynie świadkiem szerszego konfliktu geopolitycznego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, który toczy się na irackiej ziemi.